-Pani nazwisko?-powiedziała niezainteresowana sekretarka patrząc w ciąż w komputer
-Jones-odpowiedziałam bez zająknięcia
-Tak zgadza się. Pan Bieber jest u siebie- -ta super a gdzie to łaskawie powiesz?
-Przepraszam a który to pokój?-powiedziałam już mniej uprzejmym tonem
Blondynka spojrzała się na mnie odrywając wzrok od komputera
-169-poinformowała mnie ze sztucznym uśmiechem na twarzy
-Dziękuję-odpowiedziałam jej tym samym wyrazem twarzy
Pokój odnalazłam bez problemu. Przed wejściem jeszcze raz poprawiłam ubrania żeby dobrze się prezentować. Niepewnie zapukałam dwa razy.
-Proszę-usłyszałam zachrypnięty głos jak na taki wiek ma bardzo seksowny głos
Nacisnęłam na klamkę i weszłam do pomieszczenia. Fotel był odwrócony w stronę wielkiego okna więc nie widziałam osoby która na nim siedziała
-Um ja..- zacięłam się gdy fotel zaczął się odwracać w moją stronę
-Tak?-zauważyłam rozbawienie na jego przystojnej twarzy
Spuściłam głowę lekko zawstydzona.
-Ja byłam umówiona na rozmowę kwalifikacyjną-powiedziałam już trochę pewniej
-Nazwisko-powiedział już poważnym tonem
-Jones Alexandra
-Tak. Dobrze niech pani usiądzie tutaj ja już szukam pani teczki-mówił szukając już jej w szafkach
Niepewnie usiadłam na fotelu na przeciwko moje (mam nadzieję) przyszłego szefa.
-Tak Alexandra Jones urodzona 15.11.1996. Dlaczego taka młoda dziewczyna ja Pani szuka pracy i to nie dorywczej tylko stałej?-spytał patrząc mi prosto w oczy i oblizując koniuszkiem języka dolną wargę. Mmm bardzo seksowny widok muszę przyznać-Um... To bardziej osobiste pytanie nie chciałabym na razie mówić na ten temat-powiedziałam niepewnie
-Dobrze rozumiem.Więc teraz zadam pani pytania które zadaję każdemu kto ubiega się o to stanowisko
-Tak oczywiście-odpowiedziałam prostując się na krześle
-Więc jest Pani w jakimś związku lub czy ma Pani takie plany w najbliższym czasie?-mówił wciąż poważnie z twarzą nie ukazującą żadnych emocji
-Nie nie mam nikogo i puki co nic się nie zapowiada abym miała mieć. Nie mam czasu na takie rzeczy
-Tak dobrze więc przypuszczam, że nie ma pani dziecka ani nie planuje w najbliższym czasie zajść w ciążę?
-Nie ,oczywiście, że nie- jak mogę chcieć lub mieć jeżeli jestem dziewicą?-zarumieniłam się
-Czy często uczęszcza Pani na różne imprezy itp?-nie przygryzaj tej wargi bo mam nie mogę mieć taki fantazji z szefem!
-Nie, prawie w ogóle-Nie mogę muszę siedzieć w domu prawie w ogóle nie mam życia towarzyskiego-Dobrze. Rozumiem, że zapoznała się Pani z umową?
-Tak ale...um...nie było nic napisane na temat zarobków
-Tak zgadza się. Więc czy kwota pięciu tysięcy plus wszystkie nad godziny i wyjścia służbowe podróże itp są płacone dodatkowo odpowiada Pani?
-Tak oczywiście!-powiedziałam trochę głośniej niż chciałam i tym samym rozbawiłam mojego "szefa" drugi raz w ciągu trzydziestu minut co spowodowało automatycznie rumieńce na mojej bladej twarzy
-Dobrze więc...ma Pani tą parce zapraszam jutro na godzinę 8.30 oprowadzę Panią i wytłumaczę wszystko- poinformował mnie wciąż rozbawiony
-Dziękuję bardzo. Bardzo mi zależało na tej pracy.Jeszcze raz dziękuję do widzenia
-Do zobaczenia-Wstał i uścisnął moją rękę Ohh czy to normalne, że dostałam dreszczy na kręgosłupie?-A mam jeszcze jedno pytanie. Czy do mojego stroju są jakieś szczególne wymagania?
-Nie może Pani przychodzić jak tylko chce. Lepiej żeby przychodziła Pani ubrana w ubrania które nosi Pani na co dzień
-Dobrze zapamiętam. Jeszcze raz do widzenia
-Do zobaczenia jutro
Gdy już wyszłam z pokoju Pana Biebera podeszłam do sekretarki
-Do zobaczenia jutro słonko-powiedziałam puszczając jej oczko i odeszłam nie patrząc nawet na jej reakcję
No to podsumowywując
a.Mój szef to bóg seksu
b.Mam lepsze zarobki niż sobie to wyobrażałam w moich snach
c.Nie muszę już się przejmować, że nie wystarczy mi na utrzymanie domu i na zakupy
d.Miałam dziś szczęście bo inaczej nie się tego nazwać
Jeszcze nie wiedziałam wtedy, że ile ta praca mi dała tyle też będę miała przez nią problemów
....................................
No to mamy prolog :)
....................................
No to mamy prolog :)


